niedziela, 6 maja 2012

Utwór: Editors - You Are Fading


1. Editors - You Are Fading (Bullets SP, 2005)

Warto czasami kupić singla, niekoniecznie z powodu chęci posiadania radiowego przeboju, bardziej dla ukrytych na stronie B perełek. "You Are Fading" to jeden z najlepszych b-side'ów jakie słyszałem: jest świetnie skomponowany, frapują przestrzenne brzmienia gitar i oryginalny wokal. Do Editors w większych porcjach powrócimy niebawem. 

czwartek, 3 maja 2012

Utwór: Carlos Santana - Europa


1. Europa (Amigos, 1976)

Kolejny wielki utwór powstały pod wpływem narkotyków - tym razem meskaliny. Na całe szczęście pierwotna wersja pod tytułem "The Mashroom Lady's Coming to Town" została poddana obróbce i dopieszczeniu przy sporym udziale Toma Costera. Dzięki temu otrzymaliśmy nie tylko lepszy tytuł, ale także jedną z najwybitniejszych solówek w historii rocka. Prawdziwe gitarowe niebo. 

wtorek, 1 maja 2012

Odcinek Specjalny: Dzień Urodzin


Z okazji przypadających dziś urodzin Zygmunta Chajzera oraz pewnego zaskakującego splotu okoliczności zajmiemy się piosenkami dotyczącymi tego absurdalnego święta. W historii muzyki nie brakuje szaleńców nonsensownie celebrujących upływ czasu - poświęcimy im dziś chwilę uwagi, niech twórczy wysiłek nie idzie zupełnie na marne. 

1. The Beatles - Happy Birthday to You (live at X, 196X)

Na początek ciekawostka - beatlesowskie wykonanie tradycyjnej melodii autorstwa sióstr Hill. Medal Królika Bystrzaka dla tego, kto odgadnie adresata życzeń!


2. B.B. King - Happy Birthday Blues (Take It Home, 1979)

Naprawdę zacny utwór, zawiera wszystkie wyróżniki stylu B.B. Kinga - złożoną aranżację z partiami sekcji dętej i soulowymi chórkami, bujającą rytmikę oraz specyficzne frazowanie. Replay wciska się sam.



3. Jimi Hendrix - Happy Birthday ( ?, 196x)

Specyficzne kwakanie oznaczać może tylko jedno - Hendrix lub jego kolejna inkarnacja. Ten utwór stanowi dla mnie zagadkę - nie mam pojęcia z jakiego pośmiertnego albumu pochodzi, czy doczekał się bardziej rozwiniętej formy czy nie. Fakt faktem - nawet posiadacz najbardziej znanego afro w historii śpiewał o urodzinach.