sobota, 13 kwietnia 2013

Poza granicami


Od wydania poprzedniej płyty Bonobo minęły już trzy lata. W tym czasie Simon Green koncertował, przeprowadził się z Londynu do Nowego Jorku i na ponad rok zniknął w studiu. Tak powstała The North Borders - płyta, którą Brytyjczyk odkrywa nowe terytoria, nie tracąc jednak swojego wysmakowanego stylu. 

W wywiadzie dla interviewmagazine zapytany o receptę na świeżość brzmienia powiedział: 
Mój gust muzyczny ciągle się rozwija i idzie w tą stronę, w którą chce podążyć - to muzyka mnie prowadzi. Czuję się daleki od sklasyfikowania siebie jako muzyka jazzowego czy down-tempo.
Rzeczywiście - The North Borders to zupełnie inna płyta niż jazzująca Days To Come czy eklektyczna Black Sands. Na pierwszy rzut ucha nic się nie zmieniło. Charakterystyczny, głęboki bas, złożone i wielowarstwowe aranżacje, świetni wokaliści - te elementy pojawiły się również na dwóch poprzednich albumach Bonobo. Najwięcej zmian przynosi rytmika. Kompozycje są utrzymane w szybszych tempach, dominuje nietypowe dla tego artysty metrum 4/4. Zupełnie inne są też sample - pełno tu fragmentów soulowych wokali (Emkay, Don't Wait), wkomponowanych w nowe muzyczne środowisko. Żegnajcie etykietki.

Czuć, że mamy rok 2013. Na The North Borders pobrzmiewają echa dubstepu, północnej elektroniki i twórczości Buriala. Zmieniło się też instrumentarium. Prym wiedzie syntezator Prophet-5, sekret brzmienia albumu. Bonobo na tej płycie idealnie wyważył proporcje między elektroniką a dźwiękami żywych instrumentówSłyszymy m.in. kalimbę, wibrafon, saksofon, harfęsekcje smyczkową i dętą.  Znakomici są również goście: królowa neo-soulu Erykah Badu, obdarzony aksamitnym głosem Grey Reverend,  czy łagodna i ciepła Szjerdene. Istny róg obfitości. 

Od premiery krążka upłynęły 3 tygodnie. Czy w w tak krótkim czasie można dobrze poznać płytę? Nie w przypadku Bonobo. The North Borders to nie tylko trzynaście kompozycji. To setki detali, brzmień, muzycznych tropów które warto odkryć i poznać. Takie Albumy nie mają terminu ważności. Na szczęście.



Bonobo - The North Borders (2003)
  1. First Fires (feat. Grey Reverend)
  2. Emkay
  3. Cirrus
  4. Heaven For The Sinner (feat. Erykah Badu)
  5. Sapphire
  6. Jets
  7. Towers (feat. Szjerdene)
  8. Don’t Wait
  9. Know You
  10. Antenna
  11. Ten Tigers
  12. Transits (feat. Szjerdene)
  13. Pieces (feat. Cornelia)

2 komentarze:

  1. cuda na kiju !!! kocham ten album

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się tym nie nacieszyłem, a już czekam na następny ;)

      Usuń